Strona główna

niedziela, 20 stycznia 2013

Cycaty blogosfery #01

Niniejszym wpisem inauguruję nowy cykl publikacji cytatów z erpegowej blogosfery. Wśród nich mądre, głupie, zwariowane, mocne, słabe, wyrwane z kontekstu, czy z zagrody zębów - generalnie czym blogosfera obrodzi. Zawsze aktualne - nie starsze, niż data publikacji poprzedniego wpisu cyklu. Poniższe - jako że to pierwszy wpis, więc nie ma punktu odniesienia - sięgają początku stycznia tego roku. Zapraszam!

Gracz uznaje, że RPG to zabawa, więc po co jeszcze ma się wysilać.
Over 9000 Internetz, KB RPG #39: Narracja Graczy
Racja. Takich, co sobie myślą, że RPG to zabawa, należałoby sposobem Sobolewskiego (i pomyśleć, że przygłupa wywalili dopiero teraz...) wyeliminować napalmem. Wszak bez potu, krwi i litrów wylanych łez nie ma prawdziwego erpegie!

Tak więc dzisiaj przy śniadaniu wysłałem wiadomość do Z Enterprise z zapytaniem czy będzie może na Pyrkonie, bo (jak chciał) udało mu się mnie sprowokować i chcę mu obić mordę (...)
Gratulacje, Selekos, powiedzenia na głos tego, co myśli wielu, ale nie mówią, żeby nie dostać łatki internetowego napinacza. Piąteczka! Ciekawostką w tym wszystkim jest fakt, że kroplę, która przelała czarę, dolał fan zigzaka.

Ciernie są jak super ekstra topowa laska laska, którą się wyrwało a potem okazało się, że seks z jej z jej brzydszą koleżanką był o wiele lepszy, albo gdy wyrwało się superlaskę a rano jak człowiek wytrzeźwiał okazuje się że to jest nie do końca to co sobie wyobrażał.
Lewis Hamilton po odniesieniu pierwszego zwycięstwa w Formule 1 powiedział, że było to doświadczenie lepsze, niż seks. Inny świetny kierowca Kimi Raikkonen skomentował: "Może nigdy nie uprawiał seksu?". Nie żebym coś sugerował, ot, luźne skojarzenie. Zwyczajnie chodzi o to, że odradzam tego typu porównania - są niebezpieczne z wielu powodów.

Oczywiście. To najlepszy system na świecie. Nikt nie odważy się twierdzić inaczej.
Oczywiście. Nigdy nie twierdziłem inaczej. Naprawdę. Przysięgam. Nigdy. Musicie mi uwierzyć! Puśćcie mnie! Aaaaa! Jestem niewinny! Niewinnyyyyyy...

Pomysły można mieć zajebiaszcze, idee wywalone w kosmos, chęci niezmierzone, na marnych eRPeGach robić świetne sesje - ale jak Wasi gracze to dupy wołowe, to nic nie zdziałacie.
Howgh!

jak pójdę teraz zajarać i się wypróżnić, to też mogę sobie bić brawo za inicjatywę?
A bij! Ponoć należy się cieszyć z małego. W sensie małych rzeczy. Tak.

Niestety w e-fundomie zdaje się dzisiaj panować absurdalnie komiczny trend "pracy na własną markę", jakby prowadzenie bloga o rpg było ścieżką do kariery i pieniędzy.
Damian Michał Leśniewski, Gry Fabularne na Google+
Zawsze wiedziałem, że jestem śmieszny, ale że aż absurdalnie komiczny, to dla mnie novum. Czy jak wrócę do blogowania na markę Poltera, to zacznę być poważny?

Gra powstaje wskutek biernego biadolenia pań, że nie powstają dla nich gry.
No tak. Wszak Blanche, Petra, Zirael, Thilnen i w wiele innych kobiet tworzących gry, to przecież tylko wyjątki potwierdzające regułę. A że rzekome biadolenie słyszy tylko autor cytowanych słów, to detal.

Tyle na dziś. Cykl z pewnością będzie kontynuowany, blogosfera niechybnie dostarczy materiału.